czwartek, 7 maja 2015

A może by tak umrzeć?

A może by tak umrzeć? Co tam potem jest? Fajnie? Lepiej?

Rozmawiałem dziś z bezdomnym. Powiedział mi, że żyje, bo musi. Że chodzi nocami po parkach, mając nadzieję że zostanie pobity na śmierć.

Że pije tyle alkoholu na ile zdoła uzbierać. Ma nadzieję, że w końcu siądzie mu jakiś narząd i umrze.

Ja mam chatę, mam zdrowe narządy, to się z nim zamienie może. Niech se facet pożyje, jak mu się chce. Mi się nie chce.

Pozdrawiam, Frank.