poniedziałek, 27 czerwca 2016

Zmieniłem się.

Zmieniłem się. Coraz rzadziej mam ochotę mówić. Coraz częściej mam ochotę myśleć. Ale wnioski, które wyciągam, zostawiam sobie na własność. Bo ludzie są zdrowi chorzy.



Kiedy dostaniesz udaru na środku miasta, 80% przechodniów weźmie cię za pijanego. Kiedy stracisz przytomność, przechodzący obok pomyślą, że śpisz, bo jesteś najebany.

A ja tracę przytomność. Często. Zawsze czułem się jak szczepionka, jak jebane anditotum na zepsucie tego świata. Myślałem tylko, że muszę znaleźć więcej takich jak ja, bo światu potrzebna jest dużo większa dawka.

Ale nie ma tu wystarczająco dużo tej szczepionki. A jeśli jest, to nie jestem w stanie jej zdobyć. I myślę o tym, żeby się poddać.

I dlatego myślę, że się zmieniłem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz